Staż w Danii cz.1

01.09.2013 – niedziela – wyjazd

Z samego rana rozpoczęliśmy naszą podróż wyjazdem na północną część Danii. Ja miałem do pokonania ok. 800 km, natomiast inni uczestnicy znacznie więcej (część podróżowała ponad 20h!!). Skład ekipy z Polski wyglądała następująco:
Łukasz Rogacewicz – trener zespołu MKS Gogolin
Marcin Jakubowski – trener drużyn młodzieżowych w drużynie Bociana Bocki
Barbara Zelichowska – trenerka dziewcząt w klubie KKS Zabrze
Jan Tomczyk – trener klubu FC Aquila

Naszym ‘opiekunem’ został Flemming Nielsen – były zawodnik reprezentacji Danii. Swoją zawodniczą karierę spędził w Danii i w Niemczech. Lista jego kwalifikacji przedstawiała się następująco:

1972-1977 Course O, 1 and 2 DBU, Denmark.
1979 Basic course and B-License, DFB, Germany.
1983 A-License, DFB, Germany.
1992-1993 Elite-trainer, DBU, Denmark.
(2000-2003 DBU-Instructor, DBU.)
(2003- Instructor UEFA/DBU A- and B-license, DBU.)
2008-2010 UEFA Pro-License, DBU.

Kilka godzin po przyjeździe spędziliśmy na rozpakowywaniu. Atrakcje miały czekać na nas w pozostałe dni.

02.09.2013r. – poniedziałek – pierwszy dzień w Hjorring

Przygodę ze stażem w Hjorring rozpoczęliśmy wcześnie rano (już o 8.00) od śniadania, na którym dowiedzieliśmy się że należy przygotować sobie „lunch packa” (na którego składały się własnoręcznie zrobione kanapki) ponieważ w południe czekał nas wyjazd do Randersów na mecz Duńskiej Superligi pomiędzy miejscowym FC Randers a a przyjezdną drużyną Sonderjyske.

Po śniadaniu opiekun na stażu Fleming oprowadził nas po obiektach z których korzystają miejscowe drużyny piłki nożnej męskiej i żeńskiej (FC Hjorring).

Ujrzeliśmy ponad 10 pełnowymiarowych, naturalnych boisk oraz trzy-cztery mniejsze obiekty przeznaczone dla rozgrywek/treningów dziecięcych. Wszystko to położone w jednym miejscu wprawiło przybyłych trenerów z Polski w pewne oszołomienie. Do tego należ liczyć dwie sztuczne murawy należące do miasta, z których za niewielką opłatą mogą korzystać drużyny piłkarskie. Nasz opiekun wyjawił nam, że klub będzie chciał w najbliższej przyszłości zagospodarować plac przy basenie na własne sztuczne pełnowymiarowe płyty (minimum dwie) po to by uniknąć dodatkowych kosztów związanych z wynajmem miejskich płyt.

Około godziny 12 udaliśmy się na przerwę (którą spędziliśmy na zwiedzaniu okolicy i sklepów).

O godzinie 15 udaliśmy się całą piątką na mecz ligowy, o którym już wspomniałem. Czekała nas półtora godzinna podróż ponieważ Randers jest oddalone od Hjorring o około 150km. Postanowiliśmy wcześniej wyjechać, tak by mieć czas na zwiedzenie miasteczka, zapoznanie się z tutejszą kulturą oraz by coś przekąsić (w końcu dzisiejszy dzień mieliśmy spędzić bez obiadu). Chodząc po mieście, udaliśmy się do kawiarenki która serwowała różnego rodzaju mleczne koktajle, wielkie hamburgo-bułki z frytkami czy kawę i herbatę. Wybrałem mlecznego szejka o smaku truskawkowym z bananami i jagodami. Jakież było moje zdziwienie, gdy na koszt firmy otrzymałem drugiego, takiego samego :))


O 18.00 byliśmy już na stadionie.


Przywitanie zawodników przed meczem

Jako, że tego dnia pogoda była pochmurna i co jakiś czas siąpiło, nie mogło być inaczej w trakcie meczu. Mocny wiatr hulał po stadionie, a padający deszcz zrosił murawę do tego stopnia, że zawodnicy musieli uważać wykonując wślizgi, ponieważ otrzymywali taki poślizg, że sunęli na trawie niczym krążki hokejowe. W ten właśnie sposób nie zdążył w porę wyhamować i dorobił się czerwonego kartonika za zbyt ostre wejście w nogi rywala już w 14 minucie R. Schwartz z Randersów. Od tej pory to goście przejęli inicjatywę. Dwie bramki zdobyte po przerwie przypieczętowały zwycięstwo Sonderjysk.

Tym akcentem zakończyliśmy pierwszy dzień stażu. Musieliśmy iść wcześnie spać, ponieważ następnego dnia, śniadanie przesunięto nam na 7.30!

03.09.2013r. – wtorek – drugi dzień… pierwszy dzień obserwacji treningów oraz funkcjonowania Klubu


Dzisiejszego dnia przywitały nas promienie słoneczne. Cóż za przyjemny widok, gdy widzi się ciągłe zachmurzenia, wiatr dmucha bez ustanku, a deszcz co chwilę spada z nieba :))

Kolejny dzień stażu rozpoczęliśmy dosyć wczesną pobudką, ponieważ musieliśmy zjeść śniadanie oraz znowu przygotować sobie „lunch packa” na cały dzień. Pierwszą obserwację treningów rozpoczęliśmy już o godzinie 8, od INDYWIDUALNEGO treningu drużyny kobiecej FC Hjorring. Trener drużyny wybiera kilka zawodniczek, z największymi brakami, albo te które mogą stać się jeszcze lepsze poprzez zindywidualizowany trening. Nie trwał on długo, ponieważ około godzinkę dwadzieścia minut, ale intensywność treningu oraz przede wszystkim indywidualny dobór metod treningowych pozwala zawodniczkom wspiąć się na jeszcze wyższy „level”.

O godzinie 8:00 swój dzień od treningu z piłką rozpoczęły również dzieci, dla których poranna aktywność była świetnym elementem uzupełniającym przed zajęciami w szkole (były to dzieci z tzw. „klasy sportowej”). Jest to naprawdę bardzo dobre podejście i szkoły i klubu sportowego, dzięki czemu młodzi adepci piłkarskiego futbolu więcej czasu spędzają w sposób aktywny, z piłką u nogi. Warto dodać, że poranny trening jest dla nich dodatkiem do treningu popołudniowego (po szkole). Możemy spojrzeć na to z naszej perspektywy i zadać pytanie, która szkoła w Polsce może pochwalić się taką współpracą ?

Na koniec oglądania porannego treningu okazało się, że spotkanie, na które mieliśmy się wybrać (Dania-Andora U-21) zostało przesunięte na piątek, wobec czego zmieniono nam grafik, dzięki czemu mogliśmy wybrać się na oglądanie popołudniowego treningu poszczególnych grup (od młodzieżowych po seniorów/seniorki). Zanim do tego doszło mieliśmy kilka godzin przerwy.


Nie żebym się chwalił, ale dzień wcześniej zrobiłem porządne zakupy oraz zakupiłem TYGODNIOWY karnet do klubu „Fitness World”. Pamiętajcie, że dzień bez treningu to dzień stracony :)). Siłownia znajdowała się jakieś 2,5-3 km od hotelu. Pokonanie tej trasy marszem zajęło mi jakieś 15 minut. Jakieś półtorej godziny spędziłem na intensywnym treningu po czym znowu musiałem pokonać w.w dystans z powrotem do hotelu. Chciałbym zaznaczyć, że część ćwiczących to zawodnicy miejscowego klubu męskiego/żeńskiego. Po powrocie nie było zbyt wiele czasu na odpoczynek, ponieważ zaraz trzeba było wychodzić na popołudniową obserwację.

Na całym kompleksie z minuty na minutę począwszy od godziny 16 zaczęło przybywać drużyn. Każda zajmowała jedno boisko, i był to naprawdę wspaniały widok zespołów U-10, U-11, U-12, U-13, U-15 i wiele wielu innych młodzieżowych ekip trenujących pod okiem trenera (każdy z trenerów miał do dyspozycji 1-2 asystentów), z możliwością obserwacji, czy możliwości poczucia bliskości/więzi z pierwszy zespołem męskim/żeńskim, który trenował na tym samym placu. Wspaniałym gestem wykazali się gospodarze, którzy pozwalali nam trenerom chodzić od boiska do boiska, podpatrywać ich metody szkoleniowe, robić zdjęcia, nagrywać filmy decydując samemu co nas interesuje, na co chcemy poświęcić więcej uwagi, a na co mniej.

Mnie osobiście podobał się trening kobiet, na którym dziewczyny mogły popisać się swoją motoryką i przyśpieszeniem (dostając przy tym duży wycisk). Część elementów treningu postaramy się zastosować w pierwszy zespole AQUILI, dzięki czemu nasz sztab szkoleniowy, będzie mógł zobaczyć na własne oczy, czy dorośli faceci dorównają kobietom, pod względem motorycznym i wytrzymałościowym :)) To był koniec przygód drugiego jakże ciekawego dnia w Hjorring. Już jutro kolejny dzień obserwacji treningów oraz wielce prawdopodobny udział w treningu zespołu U-19 :))

04.09.2013r. – środa – analiza dotychczasowej obserwacji; testy w FC Hjorring :))

Trzeci już dzień w Hjorring rozpoczęliśmy wczesną pobudką, gdyż już o godzinie 8.00 musielismy być na sportowych obiektach w celu obserwacji tutejszych treningów. Tak jak wczoraj, nie było z nami żadnego opiekuna dlatego mieliśmy pełną dowolność co chcemy obserwować (czy trening klasy sportowej) czy 12-14 letnich dziewczynek trenujących pod opieką Carrie Kveton. Zajęcia były bardzo ciekawie prowadzone, dlatego czas poświęcony na obserwację na pewno nie był czasem straconym. O godzinie 13 mieliśmy spotkanie z naszym opiekunem – panem Flemingiem, który omówił nam sytuację związaną ze zdobywaniem licencji trenerskich w DBU: jak wygląda praca u podstaw oraz jak podnosi się swoje klasyfikacje w późniejszym etapie trenerskiej kariery.

Od około 14:20 do godziny 17 mieliśmy czas wolny. Każdy spożytkował go inaczej: wybierając się na partyjkę tenisa ziemnego, popływać na basenie naprzeciwko ośrodka, albo zrobić zakupy w mieście. Punktualnie o godzinie 17 usiedliśmy do „obiado-kolacji”, po której udaliśmy się na popołudniową obserwację treningów. Oczywiście kolejny raz byliśmy pod wrażeniem świetnej organizacji: ponad 10 różnych drużyn trenowało sobie na obiektach, będąc pod opieką trenera oraz asystenta. Trzy boiska były zajęte przez grających mecze, ponieważ odbywały się na nich spotkania rangi mistrzowskiej. Każda z grup trenowała około półtorej godziny. Zaraz po nich wchodziła nowa grupa.

Około godziny 18:30 rozpocząłem testy w FC Hjorring aktywnie uczestnicząc w treningu.


Chyba wypadłem nie tak całkiem źle, ponieważ trener zaprosił mnie na jutrzejszą sesję treningową :))

Wieczorem około 21 mieliśmy czas wolny na zebranie myśli i podsumowanie (w grupie czy indywidualnie) dotychczasowej obserwacji.

Jutro czeka nas równie aktywnie spędzony dzień ponieważ będziemy przyglądać się popołudniowej sesji treningowej pierwszej drużyny kobiecej FC Hjorring, po czym wspólnie usiądziemy przy jednym stole na kolacji dzięki czemu będziemy mogli dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat funkcjonowania Klubu.

Attachment

Leave a Comment