Orły Kliniska 2-1 FC Aquila Szczecin (liga: B-Klasa gr.3; sezon: 2011/2012; data: 24.09.2011r.)

Blisko, coraz bliżej…

Na sobotnie spotkanie Orłów z Klinisk z Orłami ze Szczecina przybyła liczna grupa miejscowych kibiców, a także grono sympatyków Aquili. Niektórzy kibice nie zdążyli niestety obejrzeć pierwszych minut meczu, gdyż sędzia śpieszący się na mecz Pogoni z Dolcanem Ząbki (2:3 przyp.red.) rozpoczął zawody przed czasem.

Pierwsza połowa wczorajszego pojedynku była bardzo wyrównana. Stworzyliśmy wiele dogodnych okazji do strzelenia bramek. Niestety w ferworze walki nie udało nam się ich wykorzystać (w zasadzie moglibyśmy napisać, że przeszkodziła nam gra pod słońce, krzywe boisko, brak szczęścia i rozkojarzony sędzia, jednak nie napiszemy tak, gdyż boisko było krzywe na obu połowach, słońce świeciło przez cały mecz, jak ogólnie wiadomo – szczęście sprzyja lepszym, a sam sędzia przyznał po meczu, że: „wyniku spotkania chyba nie wypaczyłem”). Sam fakt, że akcje coraz częściej przesuwają się pod bramkę przeciwnika, formacje zaczynają dobrze współpracować, także przy stałych fragmentach, bramkarz nie traci animuszu, obrona coraz sprawniej wymiata piłki, pozytywnie rokuje na przyszłość.

W meczu straciliśmy dwie bramki w odstępie dwóch minut – były to dwa niespodziewane ciosy zadane przez przeciwnika tuż przed zakończeniem pierwszej połowy. Pierwsza bramka wpadła z rzutu wolnego, druga natomiast to ewidentny brak koncentracji w ostatniej minucie pierwszej części spotkania po pierwszym straconym nieco przypadkowo golu. Drużyna jednak nie poddała się pomimo dwóch goli „do szatni”, wykazała się ogromną żądzą wygranej, co zaprocentowało zdobyciem bramki kontaktowej już w pierwszych minutach drugiej połowy. Rzuciliśmy się do odrabiania strat z pierwszej części gry zachowując przy tym czujność w obronie i niewiele brakowało, abyśmy wywieźli z Klinisk pierwsze historyczne punkty.

Pomimo jednobramkowej przegranej całej drużynie należą się gratulacje, także rezerwowym, którzy dali dobrą, potrójną zmianę w 80. minucie meczu. Udany debiut zaliczył Michał Borkowski, który w poprzednich meczach wzorowo wypełniał obowiązki kierownika drużyny. Coraz lepiej spisują się juniorzy w zespole Aquili: Kuba Stasiak, Paweł Kirchhoff, Michał Kantorski na boisku rozegrali pełne dziewięćdziesiąt minut.

P.S. Wczorajsze spotkanie tak bardzo spodobało się jednemu z lokalnych miłośników piłki nożnej, że tuż po końcowym gwizdku wtargnął na boisko, zabrał piłkę i czym prędzej oddalił się prawdopodobnie na trening. Mamy nadzieję, że Orły z Klinisk odzyskały piłkę, a kto wie, może także nowego, szybkiego zawodnika.

Link do Meczu

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.