Pierwsze zwycięstwo na wiosnę ! FC AQUILA 5-1 Znicz Niedźwiedź

Rundę wiosenną sezonu 2020/2021 zaczynamy od okazałego zwycięstwa!

W ostatni niedzielny wieczór (14 marca 2021r przyp.red) zainaugurowaliśmy rundę wiosenną meczem na boisku przy pomarańczowej. Naszym przeciwnikiem zespół Znicza Niedźwiedź.

Zanim przedstawimy relacje z meczu warto przypomnieć o dwóch sprawach. Pierwsza to dramatyczna liczba miejsc parkingowych na osiedlu Bukowym. Przed nami grała IV liga I wszystkie okoliczne parkingi zajęli kibice tych klubów którzy gromadzili się pod brama stadionu czy za płotem boiska.l czy siedząc w autach I obserwujac mecz. @premierrp zróbcie coś z tymi stadionami – albo odwołujemy ligę całkowicie albo wpuszczamy kibiców. To niepojęte żeby przez 10-15 minut jeździć po Bukowym I szukać miejsca do zaparkowania. Jednym słowem DRAMAT!

Kolejna rzecz to sytuacja kadrowa naszego zespołu. Jeżeli zaliczymy wszystkich zawodników obecnych wczoraj to tyle osób ostatni raz widzieliśmy na treningach wakacyjnych. Oby ta frekwencja utrzymała się jak najdłużej!

Wracamy do meczu. Znicz rozpoczął w ustawieniu 3-5-2. Starali się dochodzić wysokim pressingiem I łapać naszych graczy. Wysoko podchodzili napastnicy, środkowi pomocnicy oraz wahadłowi. Na szczęście zachowaliśmy spokój w rozprowadzenia piłki i udało nam się groźnie atakować. Duet na środku obrony Bylicki – Kirchhoff zagrali bardzo poprawnie nie tylko mądrze rozgrywając ale również wykazując się spokojem w odbiorze piłki.

W środku pola bardzo dobrze ustawiali się Adrian oraz Alvaro rozprowadzając piłki do naszych napastników. A trzeci pomocnik Piotrek dobrze pełnił funkcję zabezpieczającą.

Nasi szybcy i silni napastnicy otrzymując bardzo dobre podania otwierające co I rusz stwarzali zagrożenie pod bramka przeciwnika. Pierwsza bramkę zdobyliśmy my już w 13 minucie meczu. Kamil zrobił robotę odzyskując piłkę I świetnie zagrywając do Wojtka któremu pozostało dostawić nogę.

Później gra się wyrównała. Na kolejne trafienia czekaliśmy do 32 minuty gdzie Kuba praktycznie do pustej bramki skierował piłkę. Kuba zdobył również podobna bramkę w 37 minucie. Chwilę później gdy wydawało sie że po dośrodkowaniu Wojtka nic groźnego się nie wydarzy, przeciwnicy sami strzelają sobie gola. 4 minuty później gwizdek i koniec połowy.

A więc schodzimy na przerwę. Wszyscy zadowoleni. Wynik 4-0 dawno nie zdobyliśmy tylu bramek szczególnie w 45 minut gry. No i założenia na 2 połowę. Przede wszystkim dalej dobrze grać I nie dać sobie strzelić gola aby Grzesiek, nasz bramkarz nie jechał do domu wkurzony. Przeciwnicy słyszymy harde okrzyki bojowe agresja walka no chyba chcieli nas trochę postraszyć. Co będzie zobaczymy.


Wychodzimy na ta druga połowę i przecieramy oczy że zdumienia. Znicz niedźwiedź zaczął grać tak jak gdyby pierwsza połowa w ogóle się nie odbyła. Szaleńcze ataki sunęły na nasza bramkę jeden po drugim. My z kolei staraliśmy się szybko atakować ale nic nie wychodziło. Przeciwnicy przerywali nasze akcje.
Na domiar złego z boiska zszedł Adrian I chwilę później Piotrek – obaj z kontuzjami. Jeden czwórka a drugi dwójka. Nie wiadomo ile pauzy. Może tydzień może dwa tygodnie a może trzy. W ich miejsce wchodzi Paweł i Marek. Obaj doświadczeni. Obaj ze świeżymi nogami. Marek tak się rozpędził że w jednej akcji przeszedł trzech. Zapomniał jedynie dograć piłkę do nie pilnowanego Kuby aby ten zdobył gola. No nic. Kilkanaście akcji Znicza I dobrych interwencji Grześka i wychodzimy z kontrą, która idealnie na bramkę zamienia Kuba. Ten zawodnik tego dnia robił z piłka co chciał.

Znicz jednakże dalej zaciekle walczy o każdy metr boiska. Jesteśmy coraz bardziej przyciskani do muru. Nie ma czasu na kolejne zmiany. A może trzeba było wprowadzić zmianę za Wojtka I Kamila, którzy z każda opływająca minuta mają coraz mniej sił. Na ławce nasz włoski ogier Vincenzo, Różański i Wolak o Załęskim nie wspominając. Nie ważne. Czekamy. Na kilka chwil przed końcem meczu, przy stanie 5-0 dla nas Patryk zgłasza zmianę. Wojtek szykuje się do gry. Wchodzi Wojtek. Przeciwnicy przeprowadzają finałowa akcje. Dośrodkowanie w nasze pole karne i bramka dla gości. Tak zdenerwowani to dawno nie byliśmy!! Tak walczyć o czyste konto I zaprzepaścić to w ostatniej akcji… Masakra!! Mamy nadzieję że Wojtek kupi Grześkowi dobre piwo, wszak dzisiaj miało być na czysto. Po tej bramce mamy koniec meczu. Wygrywamy 5-1.

Na koniec jedna ważna rzecz. Mecz na boisku MOSRiR przy Pomarańczowej to jedna wielka karykatura organizacyjna dla nas. Jako gospodarze musimy wozić w autach cały potrzebny sprzęt. Proszę sprawdzić jak wygląda wnętrze naszego auta, które jedzie z takim całym sprzętem na mecz ! Bagażnik z piłkami, a na tylnych siedzeniach 2 komplety strojów piłkarskich, komplet strojów dla bramkarza, wody i napoje izotoniczne oraz wiele innych potrzebnych rzeczy ! MASAKRA !

FC AQUILA 5-1 Znicz Niedźwiedź

1-0 13′ Maciocha Wojciech as. Janaszczyk Kamil
 
2-0 32′ Kulaga Jakub as. Janaszczyk Kamil
 
3-0 37′ Kułaga Jakub as. Maciocha Wojciech
 
4-0 41′ Samobójcza as. Maciocha Wojciech
 
5-0 76′ Kułaga Jakub as. Janaszczyk Kamil
 
5-1 Znicz Niedźwiedź