Awans zapewniony ?

W ostatnich dniach jeden z redaktorów portalu Ligowiec obszernie informuje o zgłoszeniu drużyny rezerw Iny Goleniów do rozgrywek. Pisze przy tym: „zgłoszenie drużyny rezerw, która w założeniu, tylko przez rok występować ma na najniższym poziomie rozgrywkowym, pomóc ma również w utrzymaniu rytmu meczowego u zawodników pierwszego zespołu, którzy z różnych powodów nie będą mogli wystąpić na boiskach czwartej ligi” oraz „z założenia w drużynie tej występować mają zawodnicy pierwszego zespołu oraz zdolni juniorzy”, a także „najbardziej prawdopodobne jest, że podobnie jak przed rokiem Hanza Goleniów, Ina II STOK występować będzie w grupie III”.

Skoro z założenia drużyna rezerw Iny występować będzie w grupie 3 klasy B i awans ma zapewniony, ponieważ grać będzie głównie zawodnikami z pierwszego zespołu, to po co w ogóle rozgrywki? Niech ZZPN od razu przesunie ten zespół do wyższej ligi, a pozostałym drużynom oszczędzi roli przystawki w rozgrywkach, w których z góry skazuje się je na porażkę.

W tym momencie chciałbym poruszyć sprawę organizacji rozgrywek w piłkę nożną. Polskie przepisy w sprawie organizacji rozgrywek w piłkę nożną dotyczące wystawiania zawodników do gry przez kluby posiadające drużyny w kilku klasach rozgrywkowych są niesprawiedliwe, sprzeczne z duchem sportu i zasadami fair-play, krzywdzące dla klubów posiadających drużynę w jednej klasie rozgrywkowej. Zgodnie z tymi przepisami, wszyscy zawodnicy zgłoszeni do pierwszego składu, którzy nie brali udziału w meczu pierwszej drużyny w jednym terminie, bądź rozegrali poniżej połowy czasu gry, mogą być zgłoszeni do rozgrywek drużyny rezerw w tym terminie. Co więcej, nawet ten przepis nie dotyczy bramkarzy, którzy mogą wystąpić bez żadnych ograniczeń w kilku meczach. Zawodnik traci prawo do gry w drużynach niższych klas po rozegraniu 2/3 spotkań w drużynie wyższej klasy. Jest to interpretowane w ten sposób, że o ile drużyna klasy wyższej ma do rozegrania w sezonie np. 30 spotkań, to zawodnik pierwszego składu straci prawo do gry w rezerwach dopiero po rozegraniu 20 spotkań w pierwszym zespole.

Do czego to prowadzi? Przede wszystkim do manipulacji rozgrywkami. Klub posiadający drużyny rezerw może dowolnie manipulować składami i wpływać na podział sił w grupie, może awansować drużyną rezerw, jeżeli tylko ma na to ochotę, gdyż pozostałe drużyny w grupie są na z góry przegranej pozycji, o ile oczywiście nie wydadzą fortuny na „kupno” zawodników z III czy IV ligi, po to, by myśleć o awansie z B czy A klasy o ligę wyżej. A co z meczami pucharowymi? Kto nie zna klubów, które szybko odpuszczają grę pierwszej drużyny w pucharach i wolą grać „niby” drużyną rezerw, bo im się to lepiej opłaca? Atut własnego boiska jest nie do przecenienia. A że „frajerzy” z A-Klasy muszą grać na wyjeździe przeciwko cwanym „B-Klasowcom” z czwartej ligi? Kogo to obchodzi?

Jakie są skutki? Aby mieć szansę awansu o ligę wyżej z grupy, w której są drużyny rezerw, klubowi mającemu jedną drużynę seniorów nie wystarczy mądry, rozważny trener i grupa zawodników z danej ligi dbających o swój systematyczny piłkarski rozwój. To jest wstyd dla związku, że pozwala na taką sytuację, by na przykład dla awansu z A-Klasy do Okręgówki, klub musiał ściągać zawodników grających na co dzień w III i IV lidze. Gdzie jest system szkolenia? Który klub wytrzyma finansowo taką patologię na dłuższą metę? Prowadzi to do braku stabilizacji zarówno klubów posiadających rezerwy, jak i nie posiadających. A ponadto co ze zdrowiem zawodników z klubów mających drużyny w kilku klasach rozgrywkowych? Kto dba o to, by najlepsi nie byli nadmiernie eksploatowani gdy przychodzi liga, puchar, gra w pierwszym składzie, gra w rezerwach? Klub odstawia wyeksploatowanego i często gęsto kontuzjowanego zawodnika na boczny tor. Bierze sobie w jego miejsce drugiego, bo go na to stać, a gdy sytuacja finansowa klubu pogarsza się, po prostu rozwiązuje się drużynę rezerw i niech sobie zawodnicy idą gdzie chcą, byle klub coś jeszcze na transferach dorobił.

Taka sytuacja nie jest winą klubów. Tu potrzebne są jasne, sprecyzowane przepisy. Jeśli prawnicy PZPNu nie potrafią ich sami stworzyć, bo nigdy nie grali w piłkę i nie wiedzą, czym jest duch sportu i zasady fair-play, niech po prostu poproszą o przetłumaczenie zasad organizacji rozgrywek Niemieckiego Związku Piłki Nożnej. Tam jest jasno sprecyzowane punkt po punkcie, jakie zasady należy przyjąć w przypadku klubów mających drużyny w kilku klasach rozgrywkowych. Jest wyraźne ograniczenie ilości zawodników z pierwszego składu mogących wystąpić drużynie niższej klasy rozgrywkowej w meczu danej kolejki, brak możliwości uprawnienia zawodnika do drużyny rezerw w pierwszych czterech kolejkach sezonu, a później o ile rozegrał ponad połowę spotkań w lidze wyższej (rozlicza się to na bieżąco, czyli znalezienie się na liście zawodników zgłoszonych do trzech meczów pierwszego składu po pięciu kolejkach, do czterech po siedmiu itd. to automatyczny brak uprawnienia do gry w rezerwach), także brak możliwości przesuwania zawodników do rezerw w ostatnich czterech kolejkach sezonu, gdy decydują się spadki i awanse. Odpowiednie ograniczenia dotyczą także występów w meczach pucharowych.

Ktoś powiedziałby, że niemieckie przepisy nie mogą być zaadoptowane do polskiej rzeczywistości, gdyż wymagają dodatkowej osoby w wydziale gier na bieżąco weryfikującej uprawnienia zawodników do gry. Wobec tego jest jeszcze prostszy sposób, który nie wiąże się z żadnymi kosztami. We wszystkich grupach B-Klasy ZZPN będzie w najbliższym sezonie występować około dziesięciu drużyn rezerw. Wystarczy stworzyć dla nich jedną, wspólną grupę. Wyjdzie to z korzyścią dla wszystkich drużyn. Drużyny rezerw będą miały wyższy poziom rozgrywek i sprawiedliwą rywalizację, a pozostałe drużyny marzące o awansie w końcu zaczną stawiać na własne szkolenie, planować długofalowy rozwój klubów, wiedząc, że solidna praca trenerów i zawodników da szansę do osiągnięcia w sprawiedliwej rywalizacji upragnionego celu, jakim jest awans w lidze, czy zwycięstwo w meczu pucharowym i że niepotrzebny jest żaden bogaty wujek, który pojawi się jak meteor, naściąga zawodników z III ligi, by zrobić awans z ligi dziewiątej do ósmej, po to, by podobnie jak meteor szybko zniknąć, gdy piłka nożna mu się znudzi.

Leave a Comment